Wojciech Fedkowicz… Jeden z 101 najbardziej wpływowych polskich perkusistów!

Co słychać obecnie u Wojtka Fedkowicza?

Dzieje się bardzo dużo. Pracuję równolegle nad kilkoma projektami, udzielam się jako muzyk sesyjny, prowadzę zajęcia na Akademii Muzycznej w Krakowie i na Uniwersytecie Rzeszowskim, ćwiczę jedynki, dwójki i paradidle 😉

Wraz z bratem pod szyldem Groove Brothers wydajemy w lutym singiel z gościnnym udziałem O.S.T.R.a oraz Jacka Królika. Klip promujący utwór pojawi się niebawem w sieci. Trwają także prace nad materiałem w duecie z moją żoną, która gra na harfie. Jest to dla nas wspaniała przygoda ale i wyzwanie. Płytę planujemy wydać w maju i wtedy będzie można ocenić naszą wizję połączenia brzmień harfy, perkusji i elektroniki. Dojrzewam także do drugiej płyty Noise Trio. Materiał powstaje powoli, ale wierzę, że będziemy mogli niebawem wejść do studia. Między tymi rzeczami jak większość muzyków robię tysiące kilometrów za kółkiem 🙂

Współpracujesz z kimś na stałe czy raczej jest u ciebie przewaga sesyjnego grania i jeśli tak, to kogo wspierasz swoim groovem?

Zdecydowaną większość mojej działalności zajmuje praca muzyka sesyjnego.

Jest kilku artystów, z którymi utrzymuję stałą współpracę: od 2012 roku wraz moim zespołem Noise Trio wspieramy na koncertach O.S.T.R.a , w 2014 zostałem zaproszony do kwartetu Zbigniewa Jakubka a od maja 2016 roku gram z Januszem Radkiem. Nie jest to jednak współpraca „na wyłączność”, co sprawia, że mam możliwość podejmowania nowych wyzwań.

Dzięki zaufaniu, jakim obdarzył mnie Robert Luty zagrałem w programie „The Voice of Poland”, co było dla mnie bardzo cennym doświadczeniem. Miałem okazję także grać w takich programach jak „Taniec z Gwiazdami”, „Kocham Cię Polsko”, „Super Starcie”, oraz „Hit hit hurra”.

Najpiękniejsze jest to,że mam szczęście pracować z ludźmi, których od dawna podziwiam. Oprócz już wymienionych, mogłem w ostatnim czasie pracować m.in. z orkiestrą Adama Sztaby, Jackiem Piskorzem, Grzegorzem Jabłońskim, Frankiem McCombem, Anią Szarmach, Kubą Badachem, oraz Grzegorzem Turnauem. Od każdego z tych artystów bardzo dużo się nauczyłem.

Czy polski rynek według ciebie jest odpowiedni dla takich artystów jak ty i można się swobodnie rozwijać w polskiej scenie perkusyjnej/muzyczne?

Polski rynek cały czas się rozwija i w moim odczuciu daje sporo możliwości. Oczywiście wiele osób może się ze mną nie zgodzić, wydaje mi się jednak, że dużo jest w naszych rękach, bo ten rynek współtworzymy. Pojawiają się młodzi, zdolni muzycy, powstają festiwale, a publiczność staje się coraz bardziej świadoma w swoich wyborach. Nie chcę przez to powiedzieć, że jest „kolorowo” i łatwo, ale wierzę, że jeśli ktoś ma pasję, pomysł na siebie, trochę talentu, ciężko pracuje, to przy odrobinie szczęścia ma szanse na znalezienie odbiorców swojej muzyki, lub artystę, z którym będzie mógł współpracować.

Twoje największe marzenie perkusyjne?

Cały czas się spełnia i chciałbym, aby trwało jak najdłużej: grać, grać, grać!

 

Przygotował: Paweł 'Mr Sticky’ Larysz

Zdjęcie: archiwum Wojtka Fedkowicza